Drodzy Kolejarze, ludzie dobrej woli, zwracamy się do Was o pomoc i wsparcie finansowe dla naszego kolegi, pracownika PKP Polskich Linii Kolejowych S.A., któremu pękł tętniak i obecnie walczy o powrót do zdrowia. Pomóżmy mu i jego rodzinie.

 

Pommy Wojciechowi 2

Wszystko zaczęło się nagle i nic dotąd nie zapowiadało, że Wojciech może tak ciężko zachorować. 7 lutego br. po wyjściu z pracy Wojciech poczuł się gorzej. Po przybyciu do domu poinformował żonę, że boli go głowa i bardzo źle się czuje, poszedł wcześniej spać. Rano, małżonka nie mogła go wybudzić, mąż mówił niewyraźnie, wręcz bełkotał. Przerażona zadzwoniła po pogotowie. Karetka przewiozła go do Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Na miejscu lekarze zdiagnozowali pęknięcie tętniaka i dawali mu małe szanse na przeżycie. Sprawa była poważna. Po czterogodzinnej operacji Wojciech przeżył, ale miał niedowład lewej strony. Po 5 dniach pacjenta przeniesiono do szpitala
w Radomiu na oddział neurochirurgii. Po dwóch tygodniach hospitalizacji podjęto decyzję o rehabilitacji. Niestety stan pacjenta nagle się pogorszył. Przestał mówić, dostał udaru i paraliżu prawej strony oraz wodogłowia, ponieważ, podczas operacji wycięto mu kość czaszkową. W niedługim czasie Wojciech dostał zapalenia płuc, jego rokowania były coraz gorszę, leżał pod respiratorem, ale jego żona nie traciła nadziei. Niestety małżeństwo zostało rozdzielone
z powodu epidemii koronawirusa. Jedyne informację o stanie męża Pani Monika mogła otrzymywać przez telefon. Personel medyczny skupił się na walce z epidemią. Żona nie dała za wygraną, by ratować męża skorzystała z prywatnej opieki ośrodka w Konstancinie, gdzie przewieziono z Radomia pacjenta w ciężkim stanie. Ze względu na kolejne zapalenie płuc Wojciech został przewieziony do Szpitala w Piasecznie. Tam uzyskał pomoc, został wyleczony z zapalenia płuc, wycięto mu martwicę z odleżyn i założono gastrostomię (rurkę do żołądka). Po 2 tygodniach Wojciech wrócił do ośrodka w Konstancinie. Małżonkowie mieli okazję się spotkać dopiero w kwietniu, gdy zmniejszono obostrzenia związane z pandemią.

Koszty prywatnej opieki są duże i niestety przerastają budżet rodziny. Za miesiąc opieki Pani Monika zapłaciła 14 300 zł. Całkowita suma potrzebna rodzinie na leczenie i powrót do zdrowia to 200 tys. zł. Dla Pani Moniki mąż jest najważniejszy. 3 czerwca obchodzili 20 rocznicę ślubu. Wtedy Pani Monika obiecała sobie i mężowi, który nadal jest w ciężkim stanie, że zrobi wszystko, by doszło do jego rehabilitacji, dzięki której będzie miał szansę na powrót do normalnego funkcjonowania. Małżonkowie są rodzicami nastolatek – 12- i 16-latki. Pomóżmy rodzinie, by znowu mogła żyć razem.

Jak można pomóc?

Prosimy o dokonanie wpłat na konto Fundacji Grupy PKP:

38 1320 0019 1649 3010 2000 0007 wpisując w treści przelewu: darowizna na cele statutowe – Wojciech.

Zbiórka będzie prowadzona do 11 września.

Liczy się każda złotówka, za którą z góry bardzo dziękujemy!

Fundacja Grupy PKP