Legenda polskiej kolei powraca w wirtualnej rzeczywistości. Dzięki pasji Radosława Greca i wsparciu Fundacji Grupy PKP powstała wyjątkowa wizualizacja 3D parowozu Pm36-1 – jedynej w swoim rodzaju lokomotywy, która na nowo zachwyca miłośników kolei i odkrywa swe piękno przed młodszym pokoleniem.
Historia kolei to nie tylko opowieść o rozwoju transportu, ale również o ogromnym dorobku technicznym i inżynierskim. Jednym z najciekawszych przykładów polskiej konstrukcji kolejowej jest parowóz Pm36-1. Unikatowa lokomotywa, która do dziś budzi podziw wśród miłośników kolei oraz historyków techniki. Choć fizycznie nie możemy jej już zobaczyć na torach, współczesne technologie pozwalają nam powrócić pamięcią do konstrukcji w nowoczesnej formie.

Dzięki zaangażowaniu Radosława Greca powstała szczegółowa wizualizacja 3D parowozu Pm36-1. Zadanie wymagało wykorzystania umiejętności cyfrowych, a jego efektem jest rekonstrukcja lokomotywy w formie, która pozwala zarówno pasjonatom kolei, jak i osobom dopiero odkrywającym świat dawnych parowozów lepiej je poznać.
Fundacja Grupy PKP wsparła projekt rekonstrukcji modelu 3D, widząc w nim nie tylko przykład zastosowania nowoczesnych narzędzi w ochronę dziedzictwa, ale również szansę na zainteresowanie historią kolei nowych pokoleń.
Zapraszamy poniżej do rozmowy z autorem, który opowiedział o kulisach pracy nad cyfrową rekonstrukcją parowozu Pm36-1.
Co zainspirowało Pana do rekonstrukcji Pm36-1?
Do rekonstrukcji Pm36-1 zainspirowało mnie kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że był to parowóz wyjątkowy – zdobył złoty medal na wystawie w Paryżu i powstał w polskim Fabloku. Dla mnie osobiście to najładniejszy parowóz na świecie – a szkoda, że już go nie ma i nie można zobaczyć go na żywo. Podobnie jak w przypadku wcześniej stworzonej przeze mnie Luxtorpedy, byłem ciekaw, jak by wyglądał, gdyby jeździł do dzisiaj. Dzięki tej rekonstrukcji mogłem choć częściowo samemu zobaczyć, jak wyglądał w ruchu, i wiem, że nie jestem w tym odczuciu odosobniony. Cieszy mnie, że także inni mogą dzięki temu poczuć radość z wirtualnego obcowania z tym niezwykłym parowozem.
Czy w projekcie używano planów technicznych lub zdjęć archiwalnych? Skąd je pozyskano?
Tak, w pracy nad projektem korzystałem zarówno z planów technicznych, jak i zdjęć archiwalnych. Część materiałów udało mi się znaleźć w internecie, aczkolwiek, ciężko o bardzo szczegółowe dokumenty techniczne. Natomiast bardzo cennym źródłem było muzeum w Chrzanowie, które udostępniło mi sporo planów i fotografii lokomotywy. Dzięki temu rekonstrukcja mogła być wierna oryginałowi, nie tylko pod względem wyglądu, ale też detali technicznych
Jakie wyzwania techniczne napotkał Pan podczas modelowania?
Największym wyzwaniem było to, że nie miałem dostępu do oryginalnych planów fabrycznych. Różne źródła, z których korzystałem, nieco się od siebie różniły, więc musiałem je porównywać i na tej podstawie odtwarzać detale. Dużym wyzwaniem technicznym było także stworzenie mechanizmu napędowego parowozu – cały skomplikowany system wiązarów i tłoków. Udało mi się jednak zaprogramować go tak, że porusza się automatycznie wraz z ruchem kół, więc nie wymaga osobnej animacji - wystarczy poruszać parowozem a prędkość kół i systemu napędowego animuje się sama. W tym przypadku sporą pomocą jest również fakt, że można znaleźć sporo fotografii i filmów wciąż istniejącego bliźniaczego parowozu, czyli Pm36-2, który wprawdzie nie posiada otuliny, ale cały układ napędowy jest identyczny. Trudność sprawiło także odtworzenie właściwego koloru lokomotywy, ponieważ nie zachowały się żadne kolorowe zdjęcia Pm36-1. Tutaj ogromną pomocą okazała się pani Ewa Lenk – córka konstruktora parowozu, która, znając gust swojego taty, pomogła mi dobrać odpowiedni odcień granatu - stąd mam nadzieję, że moja kolorystyka najwierniej odpowiada oryginałowi.
Myślał Pan o stworzeniu dla tego modelu wnętrza parowozu Pm36-1?
W tej animacji zależało mi przede wszystkim na pokazaniu parowozu w ruchu z zewnątrz, dlatego wnętrze nie było kluczowe i nie zajmowałem się jego rekonstrukcją. Dodatkowym ograniczeniem jest to, że nie zachowały się zdjęcia kabiny, więc trudno byłoby je odtworzyć w wiarygodny sposób. Gdybym jednak w przyszłości miał dostęp do oryginalnych planów fabrycznych, to kto wie – być może podjąłbym się stworzenia także wnętrza

Jakie oprogramowanie i narzędzia wykorzystano do stworzenia tego modelu?
Do stworzenia modelu Pm36-1 wykorzystałem przede wszystkim Blendera, w którym powstała bryła lokomotywy i większość animacji. Do bardziej złożonych elementów – jak animacje mechanizmów oraz symulacje dymu i pary – używałem programu Autodesk Maya. Całość została połączona z ujęciami filmowymi oraz opracowana w Adobe After Effects i Adobe Premiere Pro.
Czy podczas realizacji projektów współpracuje Pan z ekspertami z dziedziny historii kolejnictwa lub pasjonatami?
Pracowałem nad projektem w zasadzie samodzielnie, zdobywając wiedzę głównie z materiałów dostępnych w internecie. Bardzo pomogło mi jednak Muzeum w Chrzanowie, które udostępniło skany planów i zdjęcia archiwalne. Ogromnym wsparciem była także wspomniana przeze mnie wyżej pani Ewa Lenk – córka konstruktora, prof. Zembrzuskiego. Z dużym entuzjazmem podeszła do projektu i cieszyła się, że dzieło życia jej taty zostanie przypomniane. Ze względu na to, że Pani Ewa mieszka na stałe w USA nie mieliśmy okazji spotkać się osobiście, ale regularnie wysyłałem jej kolejne ujęcia i zdjęcia postępujących prac, a pozytywne reakcje i uwagi były dla mnie niezwykle cenne i motywujące.
Czy ma Pan w planach wykonać wizualizację innych polski parowozów?
To nawet nie musi być parowóz. Wizualizacje 3D traktuję przede wszystkim jako sposób na odtwarzanie tego, czego nie można już zobaczyć na żywo. Dzięki nim w cyfrowej formie można podziwiać dawne konstrukcje i przybliżyć je współczesnym odbiorcom. Nie jestem ekspertem ani znawcą historii kolejnictwa, ale jeśli natrafię na jakąś ciekawą, zaginioną konstrukcję wartą przypomnienia (może ktoś mi podsunie jakiś pomysł), to z przyjemnością podejmę się jej odtworzenia

